czwartek, 11 maja 2017

Murarki naprawdę murują - powstaje pierwsza komórka

Hurra! Pierwszy w całości słoneczny dzień i sprawy ruszyły do przodu. Późno wróciłam z pracy i zajrzałam do Małego Domku na balkonie. I oto, co zobaczyłam:
Powstaje pierwsza komórka.
Powstająca komorę widać dosyć wyraźnie. Przyjrzałam się też lepiej temu, co widać po lewej na zdjęciu, a co było tam już wcześniej. I teraz już wiem, że to najprawdopodobniej najpierwsza przerwana lub porzucona budowa. Kolejna komórka powstaje mniej więcej w połowie rurki. Pyłek złoci się radośnie :-)


Pszczoła strząsająca pyłek
Kiedy przyglądałam się znalezisku nadleciała pszczoła (była godzina 19.30!), weszła przodem do rurki i przeszła aż do tego żółtego miejsca, potem odwróciła się i zaczęła gmerać łapkami po podbrzuszu. Widziałam to na własne oczy, ale zdjęcia przyzwoitego zrobić mi się nie udało. Tylko takie niewyraźne coś.Tak bardzo się bałam, że ją przestraszę i porzuci robotę, że szybko zamknęłam pokrywkę i uciekłam z balkonu.
Ciekawostka: pierwsza komórka powstaje w tej samej rurce, w której znajdowały się wszystkie kokony. Ciekawe czy ostała się tylko ta jedna samiczka?
A na działce, którą odwiedziłam wczoraj,  udokumentowałam zniszczenia mrozowe na orzechu włoskim. Tli się jeszcze we mnie nadzieja, bo ani męskie, ani żeńskie kwiaty nie wyszły jeszcze na wierzch.
Może pogoda da im szansę?
Część borówek przetrwała i zaczyna kwitnąć.

4 komentarze:

  1. Ulżyło mi, bo już się bałam,że z tych pszczółek nic nie będzie.
    Orzech może odżyje. Przy okazji przypomniałaś mi, że muszę się przyjrzeć mojemu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne obserwacje pszczół, ale na działkach i w ogrodacb mróz faktycznie swoje piętno wywarł.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę się jeszcze duuużo o pszczołach nauczyć. I dobrze, będzie co robić na emeryturze :-)

    OdpowiedzUsuń