środa, 24 maja 2017

Ale kupa! Murarki, a jakże

Po wygryzieniu się samczyków, a było to na początku kwietnia,  otwarłam poddasze Zielonego Domku i zauważyłam na pudełku z kokonami takie dziwne żółtawoszare bryzgi (na fotografii opisane jako "żółte coś"). Zaryzykowałam karkołomne, jak się okazało,  stwierdzenie, którego ze wstydu nie będę tutaj powtarzać. 
9 kwietnia 2107
20 maja po dłuższej obserwacji stwierdziłam, że pszczoły nie wchodzą już na poddasza domków, gdzie się wylęgały, więc zdecydowałam się usunąć pudełka z pozostałościami kokonów. W obu domkach pudełka były zbryzgane tym czymś żółtawym i na zewnątrz, i wewnątrz. W jednym z pudełek ręcznik papierowy  wywinął się i nakrył kokony. Nie przeszkodziło to w wygryzaniu, ale cały jest zbryzgany.
Postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła...

20 maja 2017 - wygryzione kokony i bryzgi na papierze
Odnalazłam w sieci stronę http://pasieka.netczuk.org i pozwoliłam sobie napisać do Pana Tadeusza Netczuka, znanego pszczelarza i popularyzatora hodowli różnych gatunków pszczół, którego często cytuję na tym blogu. Oto, jaką otrzymałam odpowiedź:

Te żółte plamy to odchody pszczoły, która po wygryzieniu się z kokonu wypróżnia się pierwszy raz od przepoczwarzenia z larwy w imago. Ponieważ  odżywiała się w komórce jako larwa pyłkiem, po wygryzieniu wydala przetrawiony pokarm. Jest to przetrawiony pyłek.

Ot i cała zagadka - pszczoły robią kupy i tyle.

Kupy murarki ogrodowej w całej okazałości.
Na koniec jeszcze informacja z  balkonu. Od dwóch dni nie widziałam mojej bardzo samotnej balkonowej pszczółki. Budowa komór w drugiej rurce zatrzymała się na numerze 4 w piątek i dalej nie postępowała. Wczoraj była burza i ulewa, lało w nocy i dzisiaj do popołudnia. Wieczorem znalazłam jednak schowanego w rurce owada. Mam nadzieję, że to ONA.

3 komentarze:

  1. W kontekście tego wpisu wyrażam radość, że hodujesz pszczoły, a nie, na przykład, słonie albo inne duże zwierzątka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz na myśli mój zapał odkrywcy, a nie wielkość kupy :-)

      Usuń
  2. I stąd się bierze poznanie.

    OdpowiedzUsuń