 |
Murarka zamurowuje rurkę |
Na początek mieszane, dobre i złe wieści z balkonu. W piątek obserwowałam, jak moja samotnica zamurowuje drugą rurkę. Jakżeż się ucieszyłam, już liczyłam te następne 8 komórek! Nie przeszkadzałam jej jednak w pracy i zajrzałam dopiero w sobotę rano. Niestety, pszczółka założyła gruby korek po 4 komorze, czyli gdzieś w połowie rurki, a na końcu rurki dodała korek gruby drugi.
W sobotę do południa uwijała się jak w ukropie... wchodząc i wychodząc po wielokroć do pozostałych pustych rurek. W dwóch rurkach z przodu widać zaczętą i porzuconą budowę pierwszej ścianki. Nie wiem, co było dalej, bo pojechałam na działkę. Dzisiaj, w niedzielę, widzę, że znosi pyłek do rurki zupełnie z tyłu.
 |
Widać różnicę w kolorze pyłku, ten z tyłu jest ciemniejszy |
Coś tam się świeci złoto, ale przez kilka warstw szkła nie widać prawie nic, więc nie będzie świeżych relacji z frontu. Kolor pyłku jest wyraźnie inny, bardziej pomarańczowy. Co do już złożonych jajeczek, to część nadal sterczy z pyłku jak sterczała, a część zwinęła się jakby w rogalik.
Na wsi murarki zalepiły już mnóstwo rurek.
 |
Murarka wchodzi - na lewym zdjęciu, a po prawej ta sama murarka już przodem |
A teraz będzie o wspomnianej sekcji i selekcji, więc osoby o słabych nerwach mogą sobie tę część darować ;-)