niedziela, 10 czerwca 2018

Porobnica słońce kocha

Porobnica czerwcowa buduje gniazdoW piątek upał, w sobotę upał. Mimo to odwiedzam Porobnicowo - goni mnie ciekawość i, w równym stopniu, konieczność podlania borówek. 30 stopni C w cieniu (nawet nie myślę, ile było pod tą południową ścianą) wysysa ze mnie wilgoć wszystkimi porami. Ale warto było, o czym niżej.
Porobnice nadal pracują. O ile tydzień temu przynosiły na szczoteczkach pyłek blado szary, o tyle teraz znowu się żółcą. Mimo poszukiwań, nie znalazłam jednak kwiatów, które odwiedzają porobnice. One są szybkie. Jedynie podczas budowy gniazda jakby zapominały o całym świecie. Poszczęściło mi się kolejny raz - na moich oczach pszczoła rozpoczęła budowę. Początkowo widok przesłaniała trawa, ale kiedy owad zniknął na chwilę pod ziemią, usunęłam przeszkodę i dalej fociło się nieco łatwiej.
Anthophora aestivalis buduje gniazdo
Tak wyglądała budowa, zanim usunęłam trawsko.
A potem widok był znacznie lepszy. Porobnicy najwyraźniej nie zrobiło to najmniejszej różnicy - pracowała przez 15 minut i odleciała. A ponieważ ja w pewnym momencie poczułam, że też "odlecę", musiałam opuścić stanowisko.
Anthophora aestivalis buduje gniazdo
Anthophora aestivalis buduje gniazdo
Dopiero po jakimś czasie zorientowałam się, że aparat miałam obrócony, stąd data do góry nogami. Żeby się nie pogubić, pokazuję zdjęcia tak, jak widziałam  fotografowany obiekt.
W sobotę praca przy tym wykopie trwała nadal, ale pszczoły nie udało mi się sfotografować. Nie wiem, jak wygląda gniazdo od wewnątrz i pewnie nigdy nie zobaczę. W literaturze znalazłam opis gniazd innych porobnic i sadzę, że czerwcowa muruje podobnie. ... do kanału głównego dochodzi kilka kanalików łukowato wygiętych w dół, tworzących wnętrze gniazda. W każdym znajduje się po 3-5 paciorkowo ułożonych komórek wypełniających całą jego długość. Komórki mają kształt owalny. Porobnice nie tworzą kokonów, dlatego samiczki bardzo dokładnie wygładzają od wewnątrz wszystkie części gniazda.*
Anthophora aestivalis - resztki komórki
Tutaj fragment "paciorka" czyli pojedynczej komórki porobnicy. Niestety, rozmyty przez deszcz. Na powierzchni znalazł się zapewne w rezultacie prac budowlanych prowadzonych przez pszczoły.
Ze starych znajomych  - zauważyłam ponownie Maleństwo długości 5-6 mm, które zajmuje norki o średnicy 2-3 mm. Wspominałam o tym tutaj. Lata sobie z żółtym brzuszkiem i ani myśli pozować. Ale kiedyś je upoluję na pewno.
Pojawił się jeszcze jeden mieszkaniec norek - Rudy, bardziej rudy niż murarka, ale podobnej wielkości. I oczywiście trudny do uchwycenia obiektywem. Na razie takie coś - owad wychodzi z dziurki. Przede mną kolejne fotograficzne wyzwanie.

Rude coś
Ostatni porządny deszcz był tydzień temu. Zniszczył kominki os, ale najwyraźniej nie przeszkodziło im to zbytnio, bo nadal murują. A kiedy murują, wystawiają się na obiektyw.

Osa bolica muruje kominek

Osa bolica muruje kominek

Osa bolica niesie do gniazda gąsienicę
Fotografowanie w locie jest znacznie trudniejsze, ale mamy i zielony kąsek niesiony do gniazda.
Z powodu suszy teren siedliska robi się coraz bardziej łysy - rośliny zasychają z braku wilgoci. Pojawiają się puste popękane przestrzenie. Znajduję na nich kilka zasuszonych truchełek owadów, niektóre w kawałkach. Sądzę, że to porobnice, ale sprawa wymaga pogłębionej analizy i lepszego sprzętu.

========
* Flaga Stanisław. Pszczoły porobnicowate związane z dziedzictwem kulturowym wsi. Kraków 2002, s.16

9 komentarzy:

  1. Jak zwykle świetne obserwacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, że to, co najciekawsze, jest ukryte. Widziałam w necie filmy i zdjęcia z przekrojonymi gniazdami i komórkami. Filmy z larwami w rozciętych kokonach, filmy z obserwacją tego, jak agresor zaszczepia w larwie swoje jajeczko. Może i naukowcy powinni to robić - raz a dobrze. Ale amator-obserwator musi przynajmniej starać się nie niszczyć. Ja się staram.

      Usuń
  2. Najbardziej mi się podoba delikatne lśnienie na skrzydełkach porobnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale rozumiem, że nie wszystkich pasjonują pszczoły. Ale jedno nas łączy - robienie zdjęć. I coraz bardziej czuję brak odpowiedniego sprzętu.

      Usuń
  3. A WY, drodzy obserwatorzy, podczas swoich wycieczek zwracajcie uwagę także na pszczoły :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze lubiłam pszczoły, a teraz w każdym wąwozie się rozglądam za tymi sympatycznymi owadami. Na razie bez spotkań.

      Usuń
    2. Wypatruj, wypatruj! Liczę na znaleziska :-). Szkoda, że sezon samotnicowy wkrótce się skończy. Murarki przeobrażają się w swoich kokonach, moje porobnice jeszcze kopią, zamykając swoje jajeczka w glinianych kokonach pod ziemią. Ale to już są ostatnie jajeczka, zapewne chłopaki.

      Usuń
  4. Nawet niezłe zdjęcia. To #xiaomilepsze?

    OdpowiedzUsuń